Co Cię tam czeka?
Ślęża to klasyk pierwszej trasy z dzieckiem w nosidle - 40 minut jazdy z Wrocławia, łagodne podejście zielonym szlakiem, stałe nachylenie bez większych zaskoczeń. Trasa prowadzi początkowo asfaltem przez las mieszany, potem przechodzi w szeroką, dobrze utrzymaną drogę leśną. Powyżej Schroniska PTTK ostatnie 30 minut to lekkie skały i korzenie - tu nosidło naprawdę pomaga, bo wózek już nie pasuje.
Na szczycie sanktuarium Matki Boskiej Ślężańskiej (czynne w sezonie) i wieża widokowa z panoramą Sudetów. W dobre dni widać Karkonosze, Góry Sowie i nawet Beskidy. Powrót tą samą drogą lub - lepszą opcją - dziką kasztanową drogą czarnym szlakiem przez Tąpadła. Dłużej (15 km zamiast 12), ale za to przez stary las z setkami kasztanowców.
Trasa działa od kwietnia do października, w deszczu droga leśna staje się błotnista. Szczyt często wietrzny - warto wziąć kurtkę nawet w lipcu.
Dlaczego z nosidłem?
Ślęża to typowa "trasa za długa na chodzenie 1-2 latka, za krótka na podejście wymagające pełnego sprzętu". Nosidło rozwiązuje dokładnie ten problem - 4 godziny w nosidle to nic dla regulowanego Osprey Poco Plus albo Deuter Kid Comfort Pro, a dziecko widzi więcej niż z wózka i może spać kiedy zmęczone. Wózek po Schronisku PTTK nie da rady (korzenie, kamienie). Chustę po godzinie zaczynają boleć plecy.